Ponoc wszystko co dobre kiedyś się kończy - nastał także i kres mojej podróży. Powrót z Varanasi trwał bite dwie doby, a dzięki uprzejmości indyjskich kolei (wyrażącej się w 9 godzinnym opóźnieniu naszego pociągu do Agry) zostaliśmy przy okazji byc może pierwszymi turystami którzy odwiedzili to miasto nie oglądając Taj Mahal'a. Co tam - będzie jeden powód więcej aby kiedyś tu wrócic. Od kilku godzin jestem już w domu. Chciałem podziękowac Wam wszystkim za wsparcie, dobre słowo i za to że tak często daliście mi odczuc że jesteście całkiem blisko. Tym, których nie dane mi będzie zobaczyc w najbliższych dniach chciałbym ponadto życzyc dobrych, spokojnych i przede wszystkim prawdziwie przeżytych świąt Bożego Narodzenia. Do zobaczenia już wkrótce!
J a ś
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

1 komentarz:
Świetne zdjęcia, Jasiu. Pozdrawiam,
Ola Daszkowska
Prześlij komentarz